Jak efektywnie ogrzać mieszkanie?

Dynamicznie rosnące koszty ogrzewania sprawiają, że wielu z nas także i tutaj szuka sposobów na oszczędzanie. Czy w dążeniu do niższych rachunków jesteśmy skazani na zakładanie dodatkowego swetra? Niekoniecznie – warto wiedzieć, co zrobić, by ogrzewać się bardziej efektywnie – a co za tym idzie – taniej.

Nowy budynek = lepsza sytuacja wyjściowa

Zmieniające się technologie i wymogi dotyczące energooszczędności budynków sprawiają, że te, które powstają współcześnie, o wiele lepiej „trzymają” ciepło niż wielkopłytowe bloki z poprzedniej epoki czy wiekowe kamienice. Najczęściej najcieplejsze są mieszkania położone w środku budynku (otoczone zewsząd innymi lokalami). Trochę gorzej pod tym względem może być w tzw. mieszkaniach szczytowych, na ostatnim piętrze, czy tych na parterze położonych nad halą garażową. W nowoczesnych budynkach, gdzie dba się o wykorzystanie odpowiednich materiałów, nie będzie to jednak znacząca różnica.

Foto: Pixabay.com

Wyeliminowanie strat ciepła

Zimą warto przyjrzeć się oknom i drzwiom balkonowym. Mają one bowiem ukrytą funkcję, którą „aktywuje się” za pomocą śrubokręta. Odpowiednie ustawienie trybu – w tym przypadku zimowego – sprawia, że zamknięcie okna staje się bardziej szczelne. W ciepłe pory roku należy wrócić do trybu letniego, który umożliwia lepszą wymianę powietrza.

Częstym błędem jest również zostawianie „rozszczelnionych” okien na dłuższy czas. Różnica temperatur sprawia, że ciepło będzie przez takie prześwity uciekło – nie zyskamy zatem dopływu świeżego powietrza, a wychłodzimy pomieszczenie. Zimą o wiele lepszym sposobem wietrzenia jest robienie tego intensywnie i krótko. Skręcamy wtedy grzejniki w pomieszczeniu na minimum, otwieramy okna na oścież i w ten sposób powodujemy gwałtowną wymianę powietrza. Wystarczy 5-10 minut takiego wietrzenia, by cieszyć się nowym powietrzem. Po tym zabiegu szczelnie zamykamy okno i odkręcamy grzejnik.

Jeśli chłodne powietrze dostaje się do mieszkania przez szparę drzwi wejściowych, można także ją odizolować, np. za pomocą specjalnych gumowych nakładek.

Grzejnik twoim przyjacielem

Jeśli chcesz cieszyć się ciepłem w mieszkaniu, nie przykrywaj niczym grzejnika. Być może nie do końca podoba Ci się jego estetyka, ale w takim przypadku lepiej wymienić go na coś ładniejszego niż zakrywać. Dlaczego? Bo każda zabudowa ograniczy jego efektywność. Nawet zwykła zasłona może sprawić, że w podniesienie temperatury trzeba będzie włożyć więcej energii.

Foto: Pixabay.com

Możesz też pomóc grzejnikowi w lepszym rozprowadzeniu ciepła po pomieszczeniu. Zgodnie z prawami fizyki ciepłe powietrze ulatuje w górę, więc jeśli zamontujesz nad grzejnikiem półkę, sprawisz, że napotka przeszkodę i trafi w kierunku środka pomieszczenia.

Grzejniki muszą też być odpowiednio przygotowane do sezonu grzewczego. Gdy otrzymasz informację, że planowane jest włączenie miejskiego ogrzewania, odkręć wszystkie grzejniki na maksymalną pozycję termostatu i poczekaj, aż się nagrzeją. W ten sposób zweryfikujesz, czy nie są zapowietrzone, co negatywnie wpływa na ich moc.

Cieplne alternatywy

Kryzys energetyczny spowodował prawdziwy wysyp różnorodnych „porad” dotyczących alternatywnych sposobów ogrzewania. Któż z nas nie widział tiktokowych testów z tealightami i ceramicznymi donicami? Mimo iż ogrzewanie powietrza świecami to mało efektywny sposób podniesienia temperatury, trzeba przyznać, że tworzy miły klimat we wnętrzu i pozwala też zaoszczędzić trochę prądu.

Foto: Pixabay.com

Dobrym sposobem jest też ubieranie się na cebulkę, a mistrzem rozgrzewania są koce i swetry z prawdziwej wełny. Niektórzy rekomendują także ubieranie bielizny termoaktywnej, której zadaniem jest chronienie ciała przed utratą ciepła w czasie przebywania na zewnątrz, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by stosować ją również w domu.

Warto także wykorzystywać ciepło, które powstaje jako efekt uboczny, np. przygotowania ciasta. Po zakończonym pieczeniu można zostawić otwarty piekarnik, którego ciepło podniesie temperaturę otoczenia.

A może jednak wziąć to na chłodno?

Temperaturą pokojową najczęściej określamy 20 stopni Celsjusza. W wielu domach jednak kreska na termometrze jest sporo powyżej tej granicy – np. w okolicy 23 stopni. Tymczasem podniesienie temperatury w pomieszczeniu o jeden stopień zwiększa zużycie energii nawet o 7%. Może zatem, zamiast zwiększać moc na termostacie, po prostu założyć bluzę?

Według wytycznych WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) idealna temperatura pomieszczenia dla osób zdrowych to minimum 18 stopni. Wielu lekarzy taką właśnie wartość podaje jako optymalną podczas snu. Osoby starsze, chore czy małe dzieci powinny przebywać w pomieszczeniach o temperaturze 20 stopni.

Skoro więc chłodniej znaczy zdrowiej, może warto pójść tym tropem, a przy okazji trochę oszczędzić?

Jak poradzić sobie z uciążliwymi sąsiadami?

Stają na cudzym miejscu parkingowym, brudzą na klatce schodowej i wiecznie urządzają głośne imprezy. Sąsiedzi z piekła rodem dosłownie mogą spędzić nam sen z powiek. Zwykle borykamy się z nimi tuż po odbiorze nowego mieszkania, ale czarne owce mogą się pojawić także później. Jak sobie z nimi radzić? Prezentujemy kilka sprawdzonych sposobów.

Masz dość uciążliwych sąsiadów? Z większością uda się dogadać. Zdjęcie stefamerpik z serwisu Freepik.com

Sąsiadów portret własny

Czasy się zmieniają i większość z nas rozumie, że wybierając mieszkanie na osiedlu musimy dostosować się do reguł życia społecznego. Dzielimy wszak wspólną przestrzeń z innymi, a może to być kilkadziesiąt lub nawet kilkaset rodzin. Każda z nich jest inna, ale z reguły wszyscy członkowie wspólnoty znają podstawową zasadę sąsiedzkiego współżycia: żyj tak, aby nie przeszkadzać innym.

Są jednak osobniki, które zbyt mocno wzięły sobie do serca zawołania „wolnoć Tomku w swoim domku” i „mój jest ten kawałek podłogi”. Uważają się za panów na własnym dworze i chcą robić, co im się żywnie podoba. Część z nich działa nieświadomie, wielu z egoizmu, ale najgorsi są ci, którzy testują waszą cierpliwość. Chcą wiedzieć, jak bardzo mogą was zdominować. Jak to robią?

Co najbardziej drażni nas w sąsiadach. TOP 10 niepożądanych zachowań:

  • Głośne prace remontowe w godzinach porannych i wieczornych
  • Płaczące niemowlęta i tupiące dzieci
  • Parkowanie na cudzym miejscu
  • Zostawianie worków ze śmieciami pod altaną śmietnikową
  • Niesprzątanie po swoich pupilach w częściach wspólnych
  • Wieczne imprezy i spotkania towarzyskie
  • Wyrzucanie niedopałków i innych śmieci do ogródków sąsiadów
  • Palenie w mieszkaniu i związany z tym smród uwalniany do wentylacji
  • Chamskie zachowanie przy próbie zwrócenia uwagi
  • Niestosowanie się do uwag, pomimo wielokrotnych próśb

Czasem egoizm bierze górę nad empatią i tak powstaje sąsiad z piekła rodem. Zdjęcie karlyukav z serwisu Freepik.com

Kiedy powiedzieć „dość”

Jako dobrze wychowani ludzie powinniśmy mieć w sobie sporą dozę empatii. I dobrze. Przecież niemal każdemu zdarzyło się w biegu zapomnieć kluczy do śmietnika, jednocześnie mając za mało czasu, by wracać do mieszkania. Pewnie też czasem stanęliśmy na chwilę na cudzym miejscu, żeby mieć bliżej do windy z ciężkimi pakunkami.

Jeden worek ze śmieciami pod altanką czy kilka minut postoju nie na swoim miejscu nie powinien od razu wzbudzać w nas negatywnych emocji. Pamiętajmy, że – zwłaszcza tuż po odbiorze mieszkań – właściciele mogą nie mieć jeszcze dorobionych wszystkich kluczyków, a głośne prace remontowe to efekt pracy ekipy, a nie ich. Często nawet nie ma ich w domu. A imprezy? No cóż, okres „parapetówek” kiedyś się przecież skończy.

Problem pojawia się, gdy wyżej wymienione przykłady stają się zachowaniem notorycznym. Kiedy i jak reagować? Na pewno nie wylewać złości na forum mieszkańców, gdy sytuacja jest jednorazowa. Często doprowadza to do niezręcznej sytuacji, w której ktoś musi odpierać atak, tłumacząc, że musiał stanąć na 5 minut na nieswoim miejscu, żeby pomóc wsiąść do auta chorej mamie.

Najprościej zacząć od rozmowy

Niestety, w dzisiejszych czasach coraz bardziej tracimy kontakt z ludźmi. Wiele osób uważa, że w dobie internetu może załatwić sprawę online, właśnie na wspomnianym forum. Ludzie znają się coraz mniej, mało rozmawiają w cztery oczy i łatwiej jest im zwrócić uwagę nieznanej osobie przez sieć. Nic jednak tak nie poprawi naszych relacji, jak zwyczajna rozmowa.

Rozmowa to najlepszy sposób na uciążliwego sąsiada. Oni często nie wiedzą, że przeszkadzają! Zdjęcie shurkin_son z serwisu Freepik.com

W przypadku niekomfortowej sytuacji związanej z sąsiadem, zacznijmy od zapukania do jego drzwi, przedstawienia siebie i  problemu oraz pytania, co z tym można zrobić. Kto wie, być może sąsiedzka sprzeczka będzie początkiem długiej przyjaźni? W większości wypadków można się dogadać. Jeśli nasze dziecko zasypia o 19:00, sąsiad najpewniej zrozumie, że wiercenie w tych godzinach będzie uciążliwe, mimo iż cisza nocna formalnie obowiązuje od 22:00.

Zwrócenie uwagi i próby porozumienia mogą jednak nie poskutkować. Najczęściej zdarza się to w przypadkach, gdy nie rozmawiamy z właścicielem, a tylko osobą wynajmującą. Jeśli zachowania niepożądane ze strony takiej osoby będą się powtarzać, musimy poprosić o bezpośredni kontakt do właściciela. Pomóc może administracja osiedla, która w naszym imieniu przekaże prośbę o zwrócenie uwagi lokatorom.

Co, jeśli rozmowa nie pomaga?

W sytuacji, w której sąsiad – pomimo wielu prób polubownego załatwienia sprawy – nadal nie stosuje się do reguł, istnieje sposób, który może sprawić, że zawstydzony zmieni swoje postępowanie. To wpisy na forum mieszkańców lub zdjęcia dokumentujące zachowanie sprzeczne z normami. Nic tak nie wprawi w zakłopotanie, jak fotografia psiej kupy na wycieraczce, gdy wszyscy wiedzą, że na danym piętrze mieszka tylko jeden czworonóg.

Społeczny ostracyzm działa, ale należy z niego korzystać z rozwagą. Naszym celem ma być zwrócenie wspólnocie uwagi na złe zachowania, a nie namawianie do publicznego linczowania sąsiada, choćby był on z piekła rodem. Raczej nikt nie chce być uważany za chama i być na celowniku większej grupy sąsiadów, więc w ten sposób można skutecznie przemówić uciążliwemu sąsiadowi do rozsądku.

Pamiętajcie też, że publikacja czyjegoś wizerunku bez jego zgody jest łamaniem prawa, nie możecie więc umieszczać w sieci zdjęć lub wideo osób złapanych „na gorącym uczynku”, jeśli można rozpoznać ich twarz.

Gdy zawodzi wszystko

Czasem zdarza się, że sąsiad jest tak agresywny lub tak egoistyczny, że nic nie jest w stanie zmienić jego zachowania. Należy wtedy zwrócić się ze skargą do zarządcy, który może w trybie bardziej oficjalnym wystosować pismo do mieszkańca. W ostateczności pozostają służby, takie jak straż miejska czy policja. Warto jednak zastanowić się wcześniej, jakiego typu zachowania zasługują na zgłoszenie. Z pewnością będzie to stawanie autem na zakazie czy głośne imprezy w ciszy nocnej. Nie liczmy jednak na to, że służby ukarzą sąsiada mandatem za śmiecenie do ogródka, ponieważ trudno będzie jednoznacznie ustalić sprawcę.

Dobro wraca

Liczymy na to, że wszyscy wasi sąsiedzi będą wspaniali i wspólnie będziecie mogli dbać o wasze miejsce na ziemi. Społeczności lokalne to siła i miło patrzeć na inicjatywy, których dokonują razem aktywni i zgrani sąsiedzi. Mamy nadzieję, że uda wam się wypracować wspaniałe relacje. Nie ma to jak sąsiad, który pomoże, pożyczy, podleje kwiaty czy przypilnuje mieszkania pod naszą nieobecność. Międzyludzkie gesty są jakże potrzebne w czasach po-Covidowej izolacji i rozwoju technologii, kiedy tracimy kontakt z drugim człowiekiem.

Uciążliwi sąsiedzi są i będą, ale samemu lub wspólnie możecie sobie z nimi poradzić, a warto zacząć od rozmowy. Przypadki niereformowalne zdarzają się niezwykle rzadko. Rzeczowa dyskusja i jasne postawienie sprawy  to podstawa dobrej relacji. Życzymy wam jak najmniej niekomfortowych sytuacji, a jak najwięcej dobrego sąsiedzkiego życia!

We wspólnocie siła! Fajni sąsiedzi pomogą poradzić sobie z problemami. Zdjęcie katemangostar z serwisu Freepik.com



Najem okazjonalny – co oznacza w praktyce i jakie możliwości daje właścicielom mieszkań?

Najem okazjonalny to rozwiązanie, które zapewnia wynajmującemu (inwestorowi) zabezpieczenie prawne na wypadek problemów z najemcą. To bardzo często stosowana forma wynajmu lokalu, ale co oznacza w praktyce? Jakie warunki trzeba spełnić, by podpisać taki rodzaj umowy?

Co to jest najem okazjonalny?

Umowa najmu okazjonalnego to umowa, którą zawiera się na czas określony, ale czas jej trwania nie może przekraczać 10 lat. Warto wiedzieć, że osoba, która jest właścicielem lokalu przeznaczonego do wynajmu okazjonalnego, nie może prowadzić działalności gospodarczej polegającej na wynajmowaniu lokali. 

Do umowy najmu okazjonalnego, sporządzanej się w zwykłej, pisemnej formie, wymagane jest dołączenie oświadczenia osób, które będą najemcami. Oświadczenie to dotyczy dobrowolnego poddania się egzekucji i zobowiązania się do opróżnienia i wydania lokalu będącego przedmiotem umowy. Takie oświadczenie powinno zostać sporządzone w formie aktu notarialnego, a poniesienie kosztów zależy od ustaleń między inwestorem a najemcą. 

Foto: pixabay.com

Istotną różnicą pomiędzy zwykłą umową wynajmu, a umową najmu okazjonalnego jest również to, że najemcy bezwzględnie muszą wskazać miejsce, do którego przeprowadzą się po opuszczeniu wynajmowanego lokalu. Następuje to w drodze oświadczenia osoby, której adres wskazuje się w umowie.

Koniecznym warunkiem jest, aby osoba, której adres wskażemy, była właścicielem mieszkania lub domu. Warto pamiętać, że jeśli najemca dowie się, że nie może zajmować lokalu wskazanego w oświadczeniu, powinien on w ciągu 21 dni wskazać inny lokal, w którym mógłby zamieszkać po ewentualnej eksmisji.

Najem okazjonalny a zwykły – różnice

Umowa najmu zwykłego nie daje wynajmującemu zabezpieczenia prawnego na wypadek problemów z niepłaceniem czynszu przez najemców lub niechęcią do wyprowadzki, natomiast umowa najmu okazjonalnego daje możliwość prawnego i natychmiastowego przeprowadzenia działań, które mają na celu zabezpieczenie majątku inwestora. 

Jeśli najemca opóźnia się z płaceniem czynszu, w przypadku zwykłego najmu proces egzekucji jest długi i żmudny, obarczony mnóstwem przepisów – to wezwanie do zapłaty, wypowiedzenie umowy, zdobycie sądowego nakazu eksmisji. W przypadku najmu okazjonalnego inwestor może rozpocząć działania mające na celu odzyskanie pieniędzy w trybie niemalże natychmiastowym.

W przypadku eksmisji lokatorów przy najmie zwykłym może się okazać, że należy czekać na przydzielenie najemcom lokalu socjalnego (co może trwać latami), natomiast w przypadku najmu okazjonalnego taki wymóg nie obowiązuje z uwagi na zawarcie w umowie informacji dokąd przeniesie się eksmitowany lokator.

Foto: Pixabay.com

Wady i zalety najmu okazjonalnego dla właściciela mieszkania

Z pewnością jedną z większych zalet najmu okazjonalnego jest możliwość skorzystania przez wynajmującego z uproszczonej formuły eksmisji najemcy. Dzięki niej można łatwiej, szybciej i skuteczniej pozbyć się uciążliwych i zalegających z płatnościami lokatorów, bez konieczności oczekiwania na przydzielenie im lokalu socjalnego. Najem okazjonalny nie zabrania również eksmisji kobiet w ciąży i osób małoletnich. 

Do głównych wad można zaliczyć konieczność stworzenia dodatkowych dokumentów oraz koszty związane z zawarciem umowy notarialnej, co jest bardziej czasochłonne niż spisanie zwykłej umowy najmu. 

Potencjalnych lokatorów może odstraszać brak ochrony, którą zapewnia ustawa o ochronie praw lokatorów. Z pewnością ogromnym problemem ewentualnych najemców jest to, że wielu z nich nie będzie w stanie wskazać alternatywnego miejsca zamieszkania, co stanowi niezbędną częścią umowy najmu okazjonalnego. 

To wszystko może powodować ograniczenie zainteresowania ofertami. Potencjalnych najemców warto zachęcić np. pokryciem kosztów notarialnych czy pomocą w wypełnieniu oświadczeń. 

Podsumowując: nie ma wątpliwości, że umowa najmu okazjonalnego, pomimo wielu formalności, znacznie zwiększa bezpieczeństwo inwestora w momencie wystąpienia problemów z najemcami.

Pozwala ona na łatwiejsze i szybsze zabezpieczenie majątku inwestora oraz odzyskanie pieniędzy za czynsz. Najem okazjonalny w dużym stopniu te kwestie reguluje, a wynajmujący-inwestor może spać spokojnie. 

Viva Magenta, czyli wystrój wnętrz pod znakiem Koloru Roku Pantone 2023

Choć może się wydawać, że kolor roku 2023 wybrany przez Instytut Pantone jest propozycją tylko dla odważnych, to elektryzująca Viva Magenta może być inspirująca nawet dla zwolenników minimalizmu we wnętrzach. Ten intensywny odcień niewątpliwie przyciąga uwagę i jest niekonwencjonalną propozycją na niekonwencjonalne czasy. Sprawdź, jak możesz wkomponować elementy aranżacji w kolorze Viva Magenta w swoim domu.

Kolor roku 2023 według Pantone — co oznacza?

Pantone 18-1750 Viva Magenta to miękka czerwień; odważna, ale jednocześnie nieagresywna. Stanowi opozycję dla nieco przebrzmiałego już minimalizmu, budzi emocje, optymizm i odwagę. Eksperci Pantone wyjaśnili, iż ich tegoroczny wybór jest inspirowany czerwienią koszenili, jednego z najcenniejszych i najsilniejszych naturalnych barwników znanych na świecie.

Odcień Viva Magenta jest silny i inspirujący, napędza do eksperymentowania i nieskrępowanego wyrażania siebie. Laurie Pressman, wiceprezes Pantone Color Institute, przedstawiła ten kolor 1 grudnia 2022 r. w Art Basel w Miami, opisując go jako „odważny i nieustraszony czerwony odcień, który pulsuje i którego żywiołowość sprzyja optymizmowi i radości”. To idealny kolor do wejścia w nowy, odważny rok. Co więcej, zapowiada się na gwiazdę najlepszych wnętrzarskich projektów 2023.

Viva Magenta to kolor, który bije energią śmiałości, odwagi i radości. Źródło: Pantone

Z czym łączyć odcień Viva Magenta?

Jednym z argumentów ekspertów Pantone Color Institute, który zadecydował o wyborze Viva Magenta, była potrzeba ponownego połączenia się z naturą, która pojawiła się po kilkunastu miesiącach izolacji wywołanej pandemią. Niewątpliwie wyraża się to w zaproponowanej przez nich palecie kolorów „Magentaverse”, gdzie obok wibrującej czerwieni znalazły się stonowane, naturalne barwy. Siedem towarzyszących Magencie odcieni to delikatne beże, piaskowy róż, neutralne szarości i khaki, a także subtelny niebieski.

Viva Magenta działa energetyzująco na neutralną paletę barw. Źródło: Pantone

W ostatnich latach takie neutralne kolory były obecne w wystroju wielu polskich mieszkań i domów. Teraz stanowią one doskonałą bazę, którą można urozmaicać za pomocą bardziej odważnych i nasyconych tonów.

Pantone, podczas ogłaszania przyszłorocznego koloru przewodniego, wezwał odważnych projektantów do wybrania Viva Magenta, posługując się przykładem wykorzystania tego odcienia w designie aksamitnej kanapy lub lakierowanej ściany. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie wszyscy są gotowi na tak radykalne posunięcia. Na szczęście istnieje wiele sposobów na interpretację tego trendu.

Jak wykorzystać Viva Magentę we wnętrzach?

Viva Magenta to kolor możliwy do przemycenia w każdym pomieszczeniu, niezależnie od jego stylu. Możesz wykorzystać tę elektryzującą czerwień na ścianach w formie farby lub dekoracyjnej tapety, czy po prostu poprzez stylowe dodatki. Wciąż brakuje Ci pomysłu na praktyczną aranżację? Nic straconego! Poniżej zebraliśmy dla Ciebie inspirujące sposoby wykorzystania koloru roku 2023 Pantone w różnych pomieszczeniach w Twoim domu.

Przełam minimalizm odważnym akcentem

Viva Magenta to dynamiczny odcień, który z łatwością może zdominować całe wnętrze. Jeśli więc nie czujesz się na tyle odważnie, aby pomalować ściany na ten kolor, zacznij od prostych rozwiązań.

We wnętrzu zachowanym w neutralnych odcieniach szarości, grafitu i drewna świetnie sprawdzi się przełamanie w postaci tapicerowanych krzeseł w zdecydowanym kolorze. Ten współczesny zestaw odzwierciedla zabawne wyrafinowanie i żywą atmosferę dzięki nieoczywistemu połączeniu barw z różnymi materiałami, teksturami i geometrią.

Detale w postaci tapicerowanych krzeseł nadają wnętrzu świeżego charakteru. Źródło: Freepik

Viva Magenta głównym bohaterem

Monochromatyczne wnętrze w intensywnych odcieniach to propozycja dla koneserów. Niemniej jednak, zachowując odpowiednie proporcje, każdy jest w stanie osiągnąć spektakularny efekt. Pamiętaj, aby zadbać o zachowanie kilku neutralnych elementów wyposażenia i wystroju, aby ograniczyć wizualne zamieszanie.

Mocny kolor ścian i komody został zrównoważony poprzez neutralne dodatki. Źródło: Freepik

Czy czujesz się na tyle odważny i śmiały, aby zainspirować się poniższym projektem w przyszłym roku? Połączenie silnej magenty na ścianie i geometrycznych wzorów na podłodze nie jest czymś, co wiele osób odważyłoby się wprowadzić do swojego wnętrza. Zauważ jednak, że odcień Pantone roku 2023 pojawia się tutaj nie tylko jako kolor ścian — to również jedna z barw obecnych na dywanie. Taki zabieg zapewnia harmonię i spójność.

Odważny kolor, powtórzony w kilku elementach wystroju, daje spójny efekt. Źródło: Freepik
 

Magenta niejedno ma imię

Viva Magenta świetnie współgra także z innymi różami i czerwieniami. Połącz swoje ulubione odcienie, aby stworzyć bogatą i zachwycającą estetykę. Bardzo interesująco będzie prezentować się wnętrze zaprojektowane w tonach kontrastowych, gdzie chłodne odcienie zestawisz z tymi ciepłymi. Pomoże to zachować wizualną hierarchię, a także ułatwi podział pomieszczenia na strefy.

Viva Magenta to doskonałe towarzystwo dla innych różów i czerwieni. Źródło: Freepik

Pamiętaj, aby nie podążać bezkompromisowo za panującymi trendami — dopasowuj je do swoich potrzeb i gustów. Jeśli Viva Magenta nie do końca odpowiada Twoim preferencjom i wybitnie nie współgra z dotychczasową stylistyką wnętrza, to zastosuj inny odcień z podobnej palety barw. Eksperymentuj i wprowadzaj zmiany małymi krokami — wymień zasłony, ustaw pasujący wazon i umieść w nim kolorystycznie dopasowaną dekorację. Jeśli taka koncepcja Ci się spodoba, możesz bez obaw kontynuować swoją metamorfozę.

Viva 2023 rok!

Rozpoczęcie nowego roku to idealny czas na zainicjowanie zmian w swoim otoczeniu. Zaproponowana przez Pantone Viva Magenta ma być dla świata sygnałem, żeby te zmiany były odważne i dawały nam siłę do pokonywania kolejnych wyzwań. Mamy nadzieję, że garść praktycznych inspiracji, jakie dla Ciebie przygotowaliśmy, wzbudzi Twoją kreatywność i zapał w odświeżaniu Twojego mieszkania lub domu. Do dzieła!

SMART HOME? To proste!

Wiecie, że sami możecie udoskonalić swój dom i sprawić, aby stał się bardziej oszczędny, a Wam żyło się w nim wygodniej? Na rynku, nawet w popularnych serwisach typu Allegro, można znaleźć wiele komponentów, które – dzięki domowej sieci Wi-Fi – zamienią Wasze mieszkanie w nowoczesny, przyjazny lokatorom, energooszczędny ekosystem. Przyjrzyjmy się zatem kilku takim rozwiązaniom i ich kosztom.

Lampka pstryk! Bez wstawania z fotela!

Zaczynamy od najpopularniejszych urządzeń czyli… sterowania oświetleniem. Oto dwa najpopularniejsze rozwiązania i kilka dodatkowych. Pierwsze to gotowe żarówki z wmontowanym modułem do włączania i wyłączania światła z poziomu aplikacji, które kosztują niewiele więcej niż zwykłe żarówki typu LED. Wystarczy je wkręcić do lampki nocnej lub żyrandola w salonie, a potem – nie ruszając się z kanapy – włączać i wyłączać przy pomocy telefonu. Tego typu żarówki kupicie w popularnych elektro marketach albo przez Internet. Cena to ok. 25-30 zł za sztukę.  

Foto: Allegro

Drugim sposobem, może dla nieco bardziej zaawansowanych „domowych elektryków”, jest wymiana włącznika światła na urządzenie z modułem Wi-Fi. Ten rodzaj włącznika sprawdzi się, gdy jeden przycisk włącza kilka punktów świetlnych na raz – np. punktowe oprawy LED w kuchni czy salonie.

Foto: Spravia

W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie włącznik z modułem Wi-Fi – wciąż możecie włączać światło w sposób tradycyjny, ale dodatkowo także przy pomocy smartfona, z kanapy. Załączona do urządzenia instrukcja pomoże w montażu, a połączenie całości z siecią i aplikacją (o czym za chwilę) to już pestka.

Foto: Allegro

Dwa powyższe rozwiązania należą do tych najprostszych, co zrobić, gdy nie jesteście pewni swoich elektrycznych umiejętności? Bez obaw – na rynku dostępne są jeszcze prostsze, dodatkowe opcje. Na pewno sprawdzą się zwykłe „przejściówki” z modułem Wi-Fi lub gotowe lampki nocne z możliwością zdalnego sterowania. Każde z tych urządzeń pozwala programować np. czas włączenia i wyłączenia światła. Może się przydać np. kiedy zostawiacie swojego zwierzaka w domu i chcecie, by pod Waszą nieobecność „miał jasno”. Takie rozwiązanie pomaga zniechęcić potencjalnego złodzieja w czasie, gdy właściciele lokalu wygrzewają się na plaży. Na pewno pamiętacie scenę z kultowego filmu „Kevin sam w domu”, kiedy kilkuletni chłopczyk w taki właśnie sposób skutecznie odstraszał rabusiów.

Foto: Allegro

Kto widział pilota od telewizora?

Pilot od telewizora to jedno z tych urządzeń, które ma dziwne umiejętności – zawsze znika akurat wtedy, gdy jest potrzebny. Nie wiedzieć czemu, po prostu się gubi – a to wpadając za kanapę, a to znikając w gąszczu jesienno-zimowego koca, a to po prostu gdzieś go odłożymy i sami nie wiemy gdzie. Tu także znowu z pomocą przyjdzie nam technologia. Może nie pomoże nam ona odszukać pilota (chociaż, dzięki małym sprytnym lokalizatorom, i na to są sposoby), ale większość nowych telewizorów pozwala na sterowanie… smartfonem z poziomu aplikacji. Jeden z najpopularniejszych producentów Smart TV, czyli firma Samsung, ma specjalną aplikację – SmartThings, która działa jak zwykły pilot (do tej samej apki można dodać pralkę, zmywarkę i inne sprzęty z sektora „Internetu rzeczy”). Wystarczy, żeby telewizor i telefon (które wcale nie muszą być produkcji Samsunga) były podłączone do tej samej domowej sieci Wi-Fi. Daje to możliwość wygodnego sterowania wszystkimi funkcjami TV z poziomu smartfona – wystarczy pobrać aplikację, a ona sama poprowadzi do konfiguracji całości. Swoje systemy oferują także inni producenci – wystarczy zapytać sprzedawców lub poszukać odpowiednich informacji w Google.

Foto: Samsung

Ale zimnoooo, brrr! Wstań i odkręć kaloryfer!

Ile razy zdarzało się, że dały o sobie znać nocne przymrozki i nad ranem obudził was chłód i pilna potrzeba… „pokręcenia kaloryfera”? To także można zrobić bez wychodzenia z łóżka. Zwykłe domowe kaloryfery potrzebują tylko elektronicznych głowic Wi-Fi. Boicie się, że będą za drogie? Wcale nie! Jedna sztuka kosztuje ok. 150-400 zł. Czyli w przypadku 3-pokojowego mieszkania, gdzie mamy 5 kaloryferów, koszt SMART ogrzewania to ok. 750-2000 zł.

Foto: Allegro

Tego typu głowicami można sterować za pomocą smartfona albo odpowiednio je zaprogramować.  Czyli jeśli nie pracujecie z domu, wychodzicie do biura o godzinie 9, a wracacie po 17, to aplikacja na czas waszej nieobecności obniży temperaturę do 18-19 stopni. Natomiast dogrzeje mieszkanie bezpośrednio przed waszym powrotem. To samo możecie zrobić wybierając się na urlop – po co płacić za ogrzewanie, kiedy można wygodnie sterować temperaturą przed dwa tygodnie nieobecności? Taka inwestycja nie tylko szybko się zwróci, ale dodatkowo jest bardzo łatwa w realizacji i obsłudze.

Mój własny smart home! Wszystko w jednym miejscu

A teraz najciekawsze: niemal wszystkie urządzenia smart można połączyć w jednej aplikacji, bez konieczności instalowania osobnego oprogramowania dla każdego urządzenia. Można wybrać spośród kilku najpopularniejszych dostępnych na rynku apek. Do wybranej aplikacji można w zasadzie podpiąć wszystkie inne urządzenia działające dzięki łączności Wi-Fi i bluetooth: kamerkę do obserwowania dziecka, alarm domowy, monitoring w domu, różnego rodzaju czujniki, czy sterowanie roletami. Urządzenia smart nie tylko ułatwiają życie, ale mogą też zwiększyć bezpieczeństwo i obniżyć koszty.

Pomyślcie o tych rozwiązaniach, bo naprawdę warto! I dajcie znać, czy nasz poradnik zaspokoił waszą ciekawość. Jeśli potrzebujecie więcej wskazówek, to chętnie zamieścimy je na blogu lub w social mediach.

Jak przystroić dom na święta

Boże Narodzenie już za pasem, więc zaczynamy rozglądać się za świątecznymi ozdobami i wprowadzić do domu odpowiedni nastrój. Warto jednak pamiętać o odpowiednim dobraniu kolorystyki, tak aby ozdoby komponowały się z naszym mieszkaniem. A może postawić na rzeczy wykonane ręcznie? Będą oryginalne, a ich produkcja świetną zabawą dla całej rodziny. Stylistyka, na jakiej się skupimy, zagwarantuje nasz własny, niepowtarzalny klimat. A zatem – folklor, klasyka czy może klasyczna elegancja?

Foto: pixabay.com

Świąteczne dekoracje, do wyboru do koloru

Wraz z zakończeniem Wszystkich Świętych z promocji znikają ozdoby Halloweenowe, a półki sklepowe zapełniają się świątecznymi ozdobami. Ze świętami najbardziej kojarzy się choinka – to ona jest centralnym punktem świątecznego mieszkania. Warto więc postawić na ozdoby choinkowe, które będą kolorystycznie współgrały z naszym otoczeniem. Jeżeli w mieszkaniu dominują chłodne odcienie, świetnie sprawdzą się ozdoby utrzymane w tej kolorystyce. Białe bombki ze srebrnymi dodatkami, srebrny łańcuch i światełka w chłodnym odcieniu wprowadzą zimową atmosferę, zwłaszcza gdy za oknem pojawi się biały puch. Jeżeli w naszym mieszkaniu przeważa ciepła kolorystyka, drewniane meble, metalowe, czy pozłacane dodatki idealnie będą pasować ozdoby w kolorze złotym i czerwonym: bombki, światełka, łańcuchy. Te właśnie kolory kojarzą się ze świętami, więc gdy zagoszczą w naszym mieszkaniu, wprowadzą niepowtarzalną, ciepłą atmosferę. Pamiętajmy, że większą część świąt spędzamy przy stole, dla tego warto zadbać o ten element wnętrza. Przytulny domowy klimat nadają świece, których także nie powinno zabraknąć przy świątecznej kolacji. Do tego położone między talerzami gałązki choinki, które będą nie tylko pięknie pachnieć, ale i wyglądać. Miłym akcentem będą też odpowiednio dobrane serwetki ze świątecznym motywem.  Tych kilka małych dodatków sprawi, że nasz stół stanie się jeszcze milszym miejscem świątecznych rozmów.

Foto: pixabay.com

Zrób to sam, czyli ozdoby wykonane własnoręcznie

Nic tak nie cieszy, jak kreatywne spędzanie czasu z najbliższymi. W okresie świątecznym jest to szczególnie ważne. Zabawa w wykonywanie ozdób jest świetną okazją do wspólnego spędzenia czasu. Poniżej przedstawiamy kilka bardzo prostych pomysłów na zrobienie świątecznych dekoracji.

  • Złote szyszki i pióra

Ta bardzo łatwa w wykonaniu ozdoba będzie pięknie wyglądała na świątecznym stole lub komodzie. Wystarczy kupić złoty lub srebrny spray, na spacerze zebrać kilka szyszek, a następnie je pomalować. Alternatywą są też pióra, które można kupić w sklepie papierniczym. W złotym lub srebrnym wydaniu nadadzą naszemu świątecznemu mieszkaniu elegancji.

  • Stroik świąteczny

Jest to klasyczna ozdoba, która kojarzy nam się ze świąteczną atmosferą. Wystarczy kilka gałązek choinki, małe bombki, złote szyszki lub suszone owoce – w zasadzie wszystko, co nam wpadnie do głowy. Potrzebna nam będzie podstawę stroika, najlepiej drewniana deskę lub ładny, duży talerz. Na podstawie układamy świece, między nie kładziemy gałązki, a na nie inne ozdoby, jak bombki, szyszki, suszone owoce. Aby podkreślić zimowy klimat, całość możemy spryskać śniegiem w sprayu.

Foto: pixabay.com

  • Wieniec

Taki wianek możemy powiesić na drzwiach wejściowych lub na ścianie. Wystarczy zebrać w lesie lub ogrodzie gałązki, a następnie pomalować je białą farbą w aerozolu. Później trzeba ułożyć je w formę wianka i obwiązać go drucikiem. Grubość możemy dopasować do naszych potrzeb używając mniejszej lub większej ilości gałązek. Potem wystarczy przykleić, w równych odstępach, małe bombki w dowolnym kolorze. Możemy wykorzystać różne ozdoby – liczy się nasza inwencja. Dobrze sprawdzą się szyszki lub suszone owoce.

Foto: pixabay.com

Świąteczne trendy

  • Folklor  

W tym przypadku stawiamy na tradycję, a niepowtarzalny nastrój zapewnią etniczne wzory z motywami świątecznym. Mogą zagościć na obrusach, podkładkach i poszewkach na poduszki. Pamiętajmy jednak, żeby nie ponieść się zakupowemu szaleństwu i zdecydować się na jeden wzór, który będzie stanowić motyw przewodni. Jeżeli chodzi o choinkę, to możemy postawić na klasyczne ozdoby czyli bombki, drewniane figurki i oczywiście cukierki czy przybrane pierniczki.

Foto: pixabay.com
  • Elegancja przede wszystkim

Biel i złoto to ponadczasowe połączenie. Jeśli zdecydujemy się na ten motyw, to w naszym domu zagości królewska elegancja. Tutaj będą pasować szklane dodatki i ozdoby, porcelanowa zastawa i drobne, delikatne wzory. Świetnie sprawdzi się duża ilość świec i lampki, najlepiej w białym kolorze. Na choince powinny zagościć białe i złote bombki, ale pamiętajmy, aby nie przesadzić z ich ilością. Chodzi przecież o elegancki minimalizm.

Foto: pixabay.com
  • Prostota i klasyka

Jeżeli nie chcemy w naszym domu zbyt wielu lampek, Mikołajów w ostrych, czerwonych strojach i mieniących się bombek, możemy postawić na prostotę i klasykę. W tym przypadku dominować będą kolory inspirowane naturą, ciemna zieleń i czerwień. Świetnie sprawdzą się małe figurki z drewna i porcelany czy suszone owoce. Również na choince powinna zagościć stonowana kolorystyka, suszone owoce, gałązki, szyszki czy drewniane ozdoby i zawieszki.

Najmodniejsze trendy w urządzaniu wnętrz

W ostatnim czasie nastąpił wielki powrót do klasyki i natury. Moda na ekologię przekłada się również na sposób urządzania mieszkań. Niezmiennie królem etnicznych klimatów pozostaje styl Boho. Nawiązania do natury znajdziemy też w kolorystyce modnej w mijającym i przyszłym roku – dominować w niej będą kolory inspirowane ziemią. Natomiast powrót do przeszłości zagwarantuje nam styl vintage i inspiracje latami 80.

Foto: freepik.com

Boho

Boho to styl, który już kilka lat temu podbił świat mody, następnie wkradł się do łask projektantów wnętrz. Wielu z nich darzy go nawet prawdziwym uwielbieniem. I chociaż moda na boho trwa już od jakiegoś czasu, to nadal króluje wśród trendów aranżacyjnych. Znamienne dla tego stylu są kolory zbliżające nas do świata roślin: zielony, żółty, brązowy, beżowy i biały. Ponieważ styl boho stawia na naturę, to pasować do niego będą surowce pochodzenia naturalnego, takie jak drewno, len czy wiklina. W mieszkaniu urządzonym w stylu boho nie może też zabraknąć etnicznych i ludowych wzorów, mogą zdobić poszewki od poduszek, zasłony czy obrusy.

Tak urządzone mieszkanie będzie idealnie pasowało do osiedla otoczonego bujną zielenią, oddalonego od zgiełku miasta. Osiedle Wiślany Mokotów na Warszawskim Mokotowie to doskonała opcja, sprawdź: https://wislanymokotow.pl

Foto: pl.freepic.com

Vintage

W modzie jest powrót do przeszłości, czyli styl vintage. W antykwariatach aż roi się od miłośników dawnej estetyki szukających oryginalnych dodatków i mebli. Inspiracją stylu vintage stało się wzornictwo lat dwudziestych poprzedniego wieku oraz – w pewnym stopniu – niektóre elementy barokowe. Charakterystyczną cechą tego stylu są „meble z duszą”, na przykład stare, drewniane stoły i biurka z metalowymi zdobieniami. W tym stylu dominują kolory jasne, beż, ecru i biel. Vintage kocha wszystko co stare, dlatego nie przejdzie obojętnie obok odważnych wzorów retro. Obecnie vintage występuje często w nowoczesnym wydaniu, a stare, antyczne dodatki sprawdzą się idealnie w połączeniu z nowoczesną prostotą. Niepowtarzalny styl naszemu wnętrzu nadadzą również płyty winylowe powieszone na ścianach i afisze reklamujące ponadczasowe filmy. Jeśli gdzieś obok postawimy gramofon lub maszyna do pisania, to każdy powrót do domu będzie jednocześnie podróżą w czasie. 

Foto: pl.freepic.com

Do tak urządzonego mieszkania potrzebne jest otoczenie, które będzie pobudzało zmysły i podkreślało nasz niepowtarzalny styl. Na przykład Osiedle Supernova, położone w sercu Gdyńskiego klifu, który od zawsze zachwyca swoją wyjątkowością: https://apartamentysupernova.pl

Wyraziste kolory, czyli wielki powrót do lat 80.

Odważne kolory i utrzymane w podobnej kolorystyce meble to nawiązanie do mody z lat 80. Dobrym przykładem są kanapy i fotele z nisko osadzonymi siedzeniami w zdecydowanych barwach, które idealnie sprawdzą się w małych mieszkaniach. Przyjemna w dotyku tapicerka zapewni komfort użytkowania, a ostra kolorystyka nada im niepowtarzalny charakter. Wzornictwo, geometria i nasycone barwy spotkały się z uznaniem wielu projektantów wnętrz. Teraz dochodzą do nich meble inspirowane designem japońskim, czy zaokrąglone, gładkie kształty foteli i kanap. Taką stylistykę polecamy szczególnie miłośnikom mocnych aranżacji.

Dla wielbicieli mocnych kolorów i wrażeń mamy osiedle położone w dynamicznej części Wrocławia, Nowy Grabiszyn. Tam energia intensywnych barw będzie współgrała z intensywnością życia na ul. Grabiszyńskiej: https://nowygrabiszyn.pl

Foto: Pixabay.com

Kolorystyka modna w nadchodzącym sezonie

W nadchodzącym roku wciąż stawiamy się na barwy ziemi, które kojarzą się ze spokojem i harmonią. Kolory zbliżone do natury pomogą zrelaksować się po ciężkim dniu w pracy. Brąz na ścianach świetnie sprawdzi się w połączeniu z beżowymi lub zielonymi dodatkami, ociepli nasze wnętrze i nada mu niepowtarzalny klimat. Natomiast beże, które z pewnością polubią miłośnicy jaśniejszych barw, sprawdzą się w połączeniu z rozmaitymi dodatkami i różnorodnymi stylami. Dlatego tak dobrze pasują do tych, którzy lubią często zmieniać wystrój. Modne połączenie to stylistyka high-tech, czyli połączenie ciemnego, głębokiego brązu z ostrą czerwienią lub khaki.

Przezorny zawsze ubezpieczony – co trzeba wziąć pod uwagę przy wyborze ubezpieczenia mieszkania

Zakup mieszkania to jedna z najważniejszych życiowych decyzji. Własne cztery kąty to marzenie i cel większości Polaków. Wybór odpowiedniej lokalizacji, rozkładu, a wreszcie urządzenie mieszkania – to duże wyzwanie, ale i przyjemność. Z reguły rynkowa wartość mieszkania z czasem zdecydowanie rośnie. Można zatem powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych długoterminowych inwestycji. Aby jednak mieć pewność, że nie grożą jej żadne kataklizmy, warto rozważyć dobre ubezpieczenie.

Przed czym chroni ubezpieczenie mieszkania?

Ubezpieczyciele oferują różne zakresy ochrony majątku – od sytuacji „klasycznych” – jak włamanie z kradzieżą, pożar czy zalanie, aż po pełne zabezpieczenie obejmujące, oprócz elementów stałych, także mienie ruchome, jak np. sprzęty RTV i AGD. Warto przed wybraniem polisy przeczytać tzw. Ogólne Warunki Ubezpieczenia, w których zapisane są wyłączenia odpowiedzialności. Najczęściej ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, jeśli szkoda powstała w wyniku rażącego niedbalstwa, nieprzestrzegania wymogów prawnych i budowlanych oraz, oczywiście, w przypadku celowego działania.

Przy wyborze ubezpieczenia warto też rozważyć dobranie oferowanych dodatków. Według statystyk towarzystw ubezpieczeniowych najbardziej przydatnym z nich jest wsparcie w przypadku szkody wyrządzonej na mieniu osób trzecich – czyli np. zalanie mieszkania sąsiada. W przypadku ubezpieczania mieszkania przeznaczonego na wynajem, warto także pomyśleć od ochronie na wypadek aktów wandalizmu.

Foto: Pixabay

Wielu ubezpieczycieli posiada także w ofercie opcję assistance, w ramach której możemy szybko uzyskać pomoc specjalistów – np. ślusarza czy elektryka. W ramach takich pakietów ubezpieczyciel często oferuje także pokrycie kosztów zamieszkania w hotelu na czas remontu. W sytuacjach krytycznych może to być bardzo przydatna opcja.

Wybór zakresu ubezpieczenia powinien być jednak zawsze dopasowywany do trybu życia i indywidualnych potrzeb mieszkańców.

Koszty i kwoty ubezpieczenia

Suma ubezpieczenia zależy od wielu czynników – ubezpieczyciel może zastosować inną sumę dla różnych elementów znajdujących się w domu – np. rozróżnić części ruchome od tych stałych i murów.

Na kwotę, którą będziemy musieli zapłacić za ubezpieczenie, składa się kilka elementów – np. lokalizacja nieruchomości, czynniki ryzyka, wielkość mieszkania itp. Zazwyczaj kwoty podstawowego zabezpieczenia oscylują w okolicy 300-400 zł rocznie. Jak widać, nie jest to duża suma (mniejsza niż za obowiązkowe ubezpieczenie samochodu), a daje sporą gwarancję bezpieczeństwa. Ubezpieczenie mieszkania jest także często wymagane przez bank, w którym mamy kredyt hipoteczny na nieruchomość.

Foto: Pixabay

Każde mieszkanie ma inną wartość i to ona powinna być bazą do podejmowania decyzji dotyczącej kwoty ubezpieczenia. Warto brać pod uwagę zmieniające się w czasie ceny usług i materiałów budowlanych – może się bowiem okazać, że po kilku latach suma ubezpieczenia nie będzie w stanie pokryć likwidacji szkody. Nie warto jednak zawyżać wartości – ubezpieczyciel i tak wypłaci tylko taką kwotę, która jest zgodna z warunkami rynkowymi. Zakres wypłaty odszkodowania będzie także zależny od rozległości szkody – jeśli np. mieszkanie spłonie całkowicie, wtedy wypłata obejmie 100% ustalonego zabezpieczenia; w przypadku strat częściowych ubezpieczyciel najczęściej powołuje rzeczoznawcę, by ten określił rozmiar i koszt szkód.

Czy każde mieszkanie można ubezpieczyć?

Zasadniczo odpowiedź brzmi: tak. Jednak ubezpieczyciel może odmówić ubezpieczenia mieszkania znajdującego się w budynku, który np. nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Warto przed zakupem lokalu dobrze sprawdzić plan zagospodarowania miejscowego oraz sprawdzić, czy powstający budynek nie jest zagrożony np. zalewaniem. W przypadku, gdy ubezpieczyciel będzie miał co do tego wątpliwości, może okazać się, że kwota ubezpieczenia będzie znacznie wyższa. Może także odmówić ubezpieczenia nieruchomości. Towarzystwa ubezpieczeniowe niechętnie oferują polisy także na mieszkania trwale nieużytkowane.

Foto: Pixabay

Różne mieszkania mogą mieć różny zakres ubezpieczenia i różnie może być dla nich kalkulowane ryzyko. Dla przykładu – mieszkania na parterze mogą być postrzegane jako bardziej narażone na włamania oraz zalania. Mieszkania na ostatnim piętrze z kolei warto ubezpieczyć przed szkodami związanymi z naruszeniem konstrukcji dachu.

Ubezpieczenie mieszkania jest dobrowolne (z wyjątkiem nałożenia takiego obowiązku przez bank kredytujący), ale mimo tego warto je posiadać. Zdarzenia losowe to takie, które ciężko jest przewidzieć, a co za tym idzie zaplanować w domowym budżecie. W przypadku poważnych szkód pieniądze z ubezpieczenie mogą okazać się kluczowe, by móc je sprawnie naprawić.

Otarcia, rysy, zaschnięte plamy – jak dbać o ściany, które najszybciej się brudzą?

Chcielibyśmy, żeby nasze rzeczy zawsze były lśniące i nowe. Niestety, w czasie użytkowania przedmioty po prostu nieco „się niszczą”. Podobnie jak mieszkanie. Samochody oklejamy specjalnymi foliami, a i tak wraz z przebytymi kilometrami dostrzegamy coraz więcej zarysowań i wgnieceń. Uważamy na nowy zegarek lub biżuterię, a i tak przy codziennym użytkowaniu pojawiają się widoczne mikrouszkodzenia. Dlaczego zatem nie zabezpieczyć naszego mieszkania w miejscach, które najłatwiej uszkodzić lub zabrudzić? Zobaczmy, gdzie i jak to zrobić.

Przedpokój. Kuchnia. Sypialnia. Niepokój…

Nowe mieszkanie, korytarz wejściowy za drzwiami – to wizytówka naszego domu. Przez miesiąc cieszymy się pięknymi, czystymi ścianami, ale… no właśnie, później jest tylko gorzej. Pandemia nieco odpuściła, częściej wychodzimy z domu, więc odpowiednio częściej korzystamy z przedpokoju. A jeśli mamy psa, to on korzysta z tego pomieszczenia jeszcze częściej. Wychodzimy z domu objuczeni a to śmieciami, a to walizką podróżną, a to większą torebką czy przewieszonym przez ramię sportowym zestawem na siłownię. Tu się oprzemy, tam coś otrzemy, tu chluśnie nam trzymana w ręku gorąca kawa, a jeszcze gdzie indziej pies tylko „niewinnie się otrzepie” po jesiennym spacerze.

Foto: Envato

…a kwartał później...

Po 3 miesiącach na ścianie pojawia się brud, a w naszych oczach – łzy. Podobnie jest z kuchnią – ściana przy kuchence lub przy zabudowanej lodówce już jest zaplamiona. Widać otarcia i zabrudzenia na lodówce, do której nie dość uważnie wkładaliśmy mleko… A sypialnia? Rzadko kiedy ma rozmiary pałacowej komnaty, a kiedy oprócz dużego łóżka wstawimy do niej szafę, szafki nocne, półki na książki – mamy „wąskie gardło”, które przemierzamy kilka razy więcej. Z kubkiem herbaty, lekturą, tabletem… I widzimy rysy i zabrudzenia. A ponieważ rytuał powtarzamy codziennie, to i codziennie ta sama ściana narażana jest na nowe oznaki naszego funkcjonowania w mieszkaniu. Co z tym zrobić?

Farby. Lamperia. Płyty. Brud umyty.

Na pewno słyszeliśmy wiele razy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Podobnie jest z mieszkaniem. Jeśli zawczasu zdiagnozujemy miejsca, które warto zabezpieczyć, tym później mamy mniej pracy ze sprzątaniem lub czerwienienia się, że te ściany takie „wiecznie odrapane”. Zróbmy zatem szybki przegląd, na co postawić, by jak najdłużej cieszyć się świeżym wyglądem naszego gniazdka.

Farba? Chodź, pomaluj mój świat…

Nie na tylko żółto i na niebiesko, bo kolor możecie dobrać dowolny. Postawcie jednak na łatwo zmywalną – nieco droższą (ok. 250-350 zł/10 l), ale porządną farbę ceramiczną (lub nieco tańszą lateksową). Nie będziemy nikogo namawiać na farbę olejną – kto z nas nie zna jej z ponurych szkolnych i szpitalnych korytarzy? Do utrzymania ścian w czystości wystarczy dobra farba i raz na miesiąc ściereczka z wodą. A jeśli chodzi o kolor, to dostępna paleta barw jest nieograniczona. Pamiętajcie tylko, że im ciemniejszy odcień, tym – paradoksalnie – lepiej widać rysy i otarcia.

Lamperia? Jak u dziadków?!

Foto: Pintrest

Nic bardziej mylnego. Chociaż wielu z nas kojarzy lamperię z tak zwaną boazerią wykonaną z pokrytych farbą olejną listewek, to spokojnie – nie o to chodzi. Lamperię często można zobaczyć w hotelach – np. w pokojach, w lobby, w holach wejściowych czy przy windach. Jest nie tylko ładna, ale doskonale zabezpiecza ściany przed zniszczeniami. I wcale nie musi być nudna. Pamiętacie wspomniane wąskie przejście w sypialni? Lamperia zabezpieczy ścianę na lata, a jej położenie nie wymaga dużych nakładów pracy.

Foto: French Fancy


Płyty? Jakie płyty? Winylowe? Czy kompakty?

Płyty meblowe typu MDF też świetnie sprawdzają się jako zabezpieczenie ścian – i te proste, i te ryflowane. Charakteryzują się dużą wytrzymałością, nie są zbyt drogie i bardzo łatwo je umyć. Wyobraźcie sobie, że w przedpokoju, na przedłużeniu ściany tuż przy drzwiach wejściowych, macie wnękę na szafę. Super, zaprojektujcie zatem szafę tak, by wystawała nieco poza ścianę (grubość płyty to zwykle 18 mm), a tę „pustą” przestrzeń wypełnijcie taką samą płytą, z jakiej wykonano szafę.  Dodatkową zaletą takiego rozwiązania jest optyczne powiększenie całej przestrzeni – szczególnie, jeśli dodamy lustro. Ale, ale… pomysłów z umieszczeniem na ścianie płyt winylowych lub płyt CD wcale nie odradzamy. To dobre rozwiązanie dla odważnych. Ale świetnie sprawdzi się na przykład w pokoju dziecięcym jako zabezpieczenie.   

Winyle? A może raczej winylowa tapeta?

Tapeta, a właściwie okleina winylowa, może być ciekawym uzupełnieniem i „przełamaniem” newralgicznych, często brudzących się ścian. Tego typu tapety można często znaleźć w miejscach o dużym ruchu (hotele, restauracje), gdzie trwałość jest bardzo ważna. Takich tapet, o różnych wzorach i kolorach, jest w sklepach mnóstwo. Wystarczy dosłownie jeden pasek położony tuż przy drzwiach wejściowych lub w wąskim przesmyku między łóżkiem, a ścianą, aby uzyskać spokój na lata.

Foto: Vinylpex

Rozwiązań jest cała masa. Oczywiście, można też zastosować inne materiały typu lamele, lustra, drewniane dekory. One również sprawdzają się we wnętrzach podatnych na uszkodzenia i zabrudzenia. Macie jakieś ciekawe rozwiązania? Podzielcie się z nimi, a chętnie pokażemy je na naszym blogu i w mediach społecznościowych! 

Urządzasz mieszkanie pod inwestycję? Oto garść porad

Aranżowanie mieszkania nie dla siebie, a na użytek potencjalnych lokatorów, wymaga zastosowania zupełnie odmiennych rozwiązań. Jeśli kupujesz lokum z myślą o wynajmie lub późniejszej sprzedaży i nie chcesz, aby inwestycja ta okazała się studnią bez dna, musisz wiedzieć kilka istotnych rzeczy. O czym należy pamiętać? Oto kilka praktycznych rad.

Foto: Freepik.com

Podstawą jest plan

Kupując mieszkanie, które ma zarabiać, zacznij od sformułowania wymiernego i realnego celu. Najlepiej, gdyby precyzował on kwotową wartość, którą docelowo ma osiągnąć inwestycja. Na przykład:

„W ciągu 4 lat uzyskać z tytułu wynajmu kwotę stanowiącą 30% łącznej kwoty inwestycji, odliczając koszty remontu.”

„Sprzedać mieszkanie w ciągu 24 miesięcy z zyskiem na poziomie 10%, uwzględniając koszty re-aranżacji.”

Choć trudno przewidzieć, w którą stronę rozwijać się będzie rynek i co będzie dla Ciebie najbardziej opłacalne, warto wziąć pod uwagę różne scenariusze, w tym długoterminowy, ale o horyzoncie czasowym nie dłuższym niż 5 lat. Dlaczego? Rynek mieszkaniowy się zmienia, a z reguły właśnie przez 5 lat obowiązuje stała kwota oprocentowania kredytu.

Jeśli kupujesz za gotówkę, to możesz myśleć, że ten fragment Cię nie dotyczy. Niemniej jednak też nie rozkładaj działań inwestycyjnych na dłużej. Mrożenie kapitału na 10 czy 20 lat blokuje przed skalowaniem swoich inwestycji. Obserwuj trendy i reaguj odpowiednio wcześnie.

Ci, którzy chcą inwestować w nieruchomości zawodowo, mogą znaleźć wiele porad. Ale jeśli po prostu interesuje Cię zabezpieczenie na przyszłość, to najpierw zastanów się, co chcesz osiągnąć. Starannie przelicz, a dopiero potem planuj urządzanie: kupno mieszkania pod wynajem i lokalu, który ma szybko zostać sprzedany, to dwie różne sprawy.

Olka Demolka

Do inwestycyjnych mieszkań podchodzi się w różny sposób. Pierwszy zakłada minimalny wkład w urządzenie i maksymalnie szybkie pozyskanie lokatorów. Drugi to większy wydatek na perfekcyjną aranżację, która zwiększy wartość mieszkania po sprzedaży o X%. Zysk właściciela równa się wtedy cenie mieszkania minus koszty zakupu i urządzenia. To raczej nie model, w którym chcesz wpuścić do mieszkania najemców. Jest też trzecia droga łącząca oba modele, ale o tym później.

Skupmy się najpierw na pierwszym scenariuszu, w którym mieszkanie chcemy wynajmować. Lokatorzy przyzwyczaili się już do dobrych standardów, dlatego nie możesz urządzić swojego mieszkania mając węża w kieszeni. Choć zapotrzebowanie na wynajem jest olbrzymie, niewiele osób będzie chciało mieszkać w „gołych ścianach” z najtańszymi panelami i bez mebli. Im niższy standard mieszkania, tym niższy standard lokatora, a to oznaczać będzie wyższe koszty remontu po jego wyprowadzce.

Idealnie będzie zatem wyposażeni takiego mieszkania wykorzystując modne wzory mebli i dodatków, ale kierując się wyborem tańszych zamienników. Wciąż będą dobrze wyglądać, spodobają się lokatorom i nie obciążą zbytnio kieszeni. Meble zamawiaj online w niewielkich zakładach, które – za stosunkowo niewielkie pieniądze – oferują design znany z wyższej półki. Zwróć przede wszystkim uwagę na jakość elementów ruchomych, taki jak zawiasy czy obicia. Unikaj jasnych materiałów wykonanych z delikatnych materiałów, np. atłasu.

Na pewno nie wolno oszczędzać na armaturze, podłogach i ścianach. Mieszkanie pod wynajem musi być „niezniszczalne”. Ściany pokryj dobrej jakości zmywalną farbą; na podłodze umieść panele o najwyższej odporności na ścieralność. Baterie łazienkowe – koniecznie z długoletnią gwarancją. Dobra fuga, gruba glazura, mocne drzwi. To wszystko ma sprawić, że mieszkanie przetrwa obecność Olki Demolki i jej wiecznie imprezujących gości. Oczywiście życzymy Wam wspaniałych lokatorów, ale przygotujcie się na najgorsze, w tym przecier pomidorowy na suficie.

Projekt mieszkanie

Wspomniana wcześniej trzecia droga zakłada, że kupujesz mieszkanie w czasie trwania oferty promocyjnej, np. Dni Otwartych Spravii, i planujesz jego sprzedaż w średnioterminowej perspektywie. To znaczy, że przez pierwszy czas będziesz je wynajmować, aby – po wzroście rynkowej wartości – sprzedać je z zyskiem. Wówczas masz do wyboru cztery opcje:

  • Skorzystać ze scenariusza numer 1, czyli dobrze przygotować mieszkanie pod wynajem, licząc się z tym, że wyposażenie ze średniej półki może obniżyć cenę końcową mieszkania;
  • Po zakończeniu wynajmu zmienić aranżację na docelową, ale zrobić to tuż przed sprzedażą – w przeciwnym razie stracisz dużo czasu i pieniędzy;
  • Już na początku zainwestować w wysokiej klasy wyposażenie i znaleźć zaufanego lokatora z bliskiego otoczenia, który niczego nie zniszczy;
  • Zainwestować w wysokiej klasy podłogi, drzwi, biały montaż i podstawowe urządzenia (pralka, lodówka), a w kwestii mebli pozostawić swobodę aranżacji lokatorom.

Ta ostatnia opcja jest możliwa tylko w przypadku nowych lokali oraz jeśli cele Twoje i lokatorów są tożsame. Musisz wiedzieć, kiedy będziesz sprzedawać mieszkanie, a oni – ile czasu chcą w nim mieszkać. Możesz znaleźć osoby, które podpiszą umowę z góry na 3 lata, co obu stronom gwarantuje bezpieczeństwo. Wtedy kwestia mebli staje się drugorzędna.


Foto: Freepik.com

Oszczędność z tyłu głowy

Niezależnie od tego, czy kupujesz mieszkanie z myślą o wynajmie, czy o szybkiej lub odłożonej w czasie sprzedaży, zawsze myśl o 10 kroków do przodu. Obserwuj, które elementy mieszkań znajomych czy rodziny psują się najczęściej. Większość naszej wiedzy, to wiedza empiryczna. Dlaczego w kuchni nie sprawdzi się drewniana podłoga? Dlaczego ściana za kuchenką powinna być wyłożona glazurą lub szkłem? Czego uczy biała podłoga w łazience? Jak łatwo obcas dziurawi słabej jakości panel? Wszystko to należy brać pod uwagę dzieląc się mieszkaniem z wynajmującym.

Pamiętaj, że nie wszyscy są schludni i obowiązkowi. Mieszkanie powinno wytrzymać wiele. Zastanów się, czy zgodzisz się na zwierzęta. A może zainstalujesz czujnik dymu, aby zniechęcić lokatorów i ich gości do palenia papierosów? Każda taka decyzja pozwoli Ci na koniec dnia oszczędzić na generalnym remoncie, który w obecnych czasach jest bardzo kosztowny.

Foto: Freepik.com